Komu w drogę temu śmierć

Wystarczy włączyć telewizor, by dowiedzieć się dlaczego na polskich drogach codziennie zdarza się tyle wypadków. Oczywiście – z powodu alkoholu, złego stanu technicznego aut oraz nadmiernej szybkości.
gry samochodowe
Kolejnym ulubionym tekstem policjantów jest „niedostosowanie prędkości do panujących warunków”. Zaraz, zaraz... a czy ktoś wspominał o stanie naszych „dróg”? Z pewnością wjechanie kołem w wyrwę przy prędkości 50-60 km/h może skończyć się tragicznie. Czy to oznacza, że mamy jeździć wolniej, starać się jeszcze bardziej przewidywać to, co może nas spotkać? Nie, pomijając fakt, że wspomniana wyrwa w ogóle nie powinna wystąpić, sposobem na rozwiązanie problemu jest jej załatanie. W przeciwnym wypadku powinniśmy chyba wyposażyć nasze auta w system kamer i radarów obrazujący wszystko to, co znajduje się przed nami. Ciekawe zatem kiedy jazda po polskich drogach przestanie przypominać szalone komputerowe gry samochodowe. Ilu kierowców i pieszych musi jeszcze zginąć, nim doczekamy się czegoś, co bez skrępowania będziemy mogli nazwać drogą?

18.08.2010. 07:42